|
KI
Zasady
składania tartanów

We wczesnych wersjach kiltu, plis nie było wcale, lub prowizorycznie
nakładano na siebie fałdy materiału przez zaciśnięciem ich pasem.
Przy
prostych, pierwotnych tartanach rzeczywiście pietyzm
nie był specjalnie wskazany.
Z czasem jednak, technologia tkania i barwienia materiału,
pozwoliły na wykształcanie co raz to nowych i bardziej wyszukanych deseni
krat.
Stąd, względy estetyczne i ewolucja samego outfitu wymogły
dookreślenie standardów układania kraty w kilcie.
Dziś, plisowanie jest najtrudniejszym i
najbardziej zajmującym
etapem tworzenia kiltu.
Chodzi tu nie tylko o złożenie materiału w odpowiedniej sekwencji,
ale także o późniejsze hartowanie go – najlepiej kilkukrotne
zaprasowywanie pod gorąca parą.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wspomniane standardy składania
tartanu
sprowadzają się do dwóch „szkół”:
- składanie „setem” –
plisowanie polega na takim nakładaniu materiału,
by podstawowa sekwencja kraty była zachowana. Jest to sposób bardzo praco-
i materiałochłonny.
Sprawa jest uproszczona przy starszych tartanach. Nowe desenie,
gdzie czasem krzyżuje się nawet po kilkanaście linii, stanowią…
hmm…wyzwanie i szkołę cierpliwości.
Używany zasadniczo w kiltach cywilnych.
- składanie wojskowe („military”)
– polega na nakładaniu blisko siebie
części sekwencji tartanu, przez co w miejscu plisowania powstaje pewna
wariacja, będąca zupełnie innym „nie kraciastym” wzorem. Zwykle jest to
składanie w odniesieniu do najwyraźniejszej linii poziomej i skrajnej
pionowej
seta tartanu.
System składania przeznaczony tylko dla tartanów typu „military”/„regimental”.
Składanie krat rodowych w ten sposób jest w zasadzie niedopuszczalne.
Składanie sposobem wojskowym jest znacznie
oszczędniejsze niż „setem”.
Zachowanie uproszczonego skoku desenia nie wymaga
tak dużych zakładek i pozostawia dużo pola manewru
dla „oszczędnych” kiltmakerów.
Warto
jeszcze wspomnieć o pewnym systemie, jaki zaobserwowaliśmy
w „dance kiltach”.
Argumentując to lepszym układaniem się plis w tańcu,
niektórzy sugerują aby robić ich różną głębokość. Abstrahując od faktu,
że taka praktyka utrudnia, i tak już zajmujący proces plisowania,
my twierdzimy, że jest to błędne przekonanie.
Jedynym plusem rożnej głębokości plis jest oszczędność na materiale.
Małe „oszustwo” w skoku desenia może się nawet opłacić
przy kiltach ośmiojardowych. W „casualach” to strata czasu.
Argument o „lepszym układaniu się kiltu w tańcu” także uważamy za nietrafny.
Więcej nawet – nierówna głębokość plis ma na to
wpływ
zdecydowanie negatywny (jak wspomniałem w artykule
o standardach outfitów – jeśli jakiś tancerz ma odmienne zdanie,
bardzo chcielibyśmy je usłyszeć – może coś nam umyka…)
POWRÓT
kolejne artykuły w przygotowaniu
(str. główna) |